Tam, gdzie zawróciłem, zostawało 30 metrów — druga próba na Górę św. Anny i Climb view

W sierpniu zawróciłem 1,3 km przed szczytem Góry Świętej Anny. Dwa miesiące później przejechałem ten sam finał jeszcze raz, tym razem na trenażerze, z nowym panelem w kokpicie. W miejscu, w którym wtedy zawróciłem, panel pokazywał: 1,3 km do szczytu, +30 m do wspięcia.

+30 m
tyle wspinaczki zostawało w miejscu, w którym w sierpniu zawróciłem. Tamta jazda dała początek dwóm funkcjom WattLog.pro: Power Guide i Climb view, panelowi podjazdu w kokpicie.
2,6 kmfinałowy podjazd pod sanktuarium
+82 mśr. 3,2%, maks. 6,0%, kat. 4
11 minna podjeździe, średnio 126 W
148maks. tętno na podjeździe (w sierpniu 175)

Pierwszą część tej historii opisałem w tekście „Zabrakło 1,3 km do szczytu”: 144 km solo, TSS 400, podjazdy jechane jak interwały i zawrotka pod samym sanktuarium. Z analizy tamtej jazdy powstał Power Guide, czyli plan mocy na każdy odcinek trasy. Ten tekst jest o drugiej funkcji, która wyrosła z tego samego dnia, i o tym, jak sprawdziła się przy drugiej próbie.

Czego nie widziałem na podjeździe

Kiedy wróciłem do sierpniowych danych, sprawdziłem, gdzie dokładnie zawróciłem. Porównałem ślad GPS tamtej jazdy z trasą do szczytu: do miejsca zawrotki obie biegną tą samą drogą, potem mój ślad skręca. Do szczytu zostawało 1,3 km, z czego spora część to wypłaszczenie. Najdłuższy stromy kawałek miałem już za sobą. Przed sobą miałem odcinek, na którym mogłem odpocząć, a dopiero potem ostatnią, krótką ścianę.

Plan mocy mówi, jak mocno jechać. Nie pokazuje kształtu podjazdu: ile zostało do szczytu, gdzie podjazd odpuszcza i gdzie robi się najstromiej. A to są informacje, które na podjeździe decydują, czy się jedzie dalej. Tak powstał Climb view (w polskiej wersji aplikacji: Widok podjazdów). Pomysł nie jest nowy: Garmin ma w licznikach ClimbPro, jedną z popularniejszych funkcji nawigacji. Chciałem mieć to samo w kokpicie trasy w WattLog.pro, połączone z celem mocy z Power Guide.

Jak działa Climb view

Co jest podjazdem

Trasa jest zapisana jako 50-metrowe segmenty, każdy ze swoim nachyleniem. WattLog.pro szuka w nich podjazdów według reguł zbliżonych do ClimbPro:

Garmin nie publikuje, gdzie dokładnie zaczyna i kończy się podjazd, więc reguły o wypłaszczeniach są moje. Finał pod Annę ma 2,6 km przy średnio 3,2%, czyli iloczyn 8300: kategoria 4, tuż nad progiem.

Co pokazuje panel

500 m przed podjazdem w kokpicie pojawia się zapowiedź: „Podjazd · przed tobą” (na trasie z kilkoma podjazdami „Podjazd 2 z 5”), odliczanie „za 300 m” i cel mocy na początek podjazdu z Power Guide, np. „cel 130 W”. Na samym podjeździe panel pokazuje:

Na stronie trasy jest lista wszystkich podjazdów z długością, przewyższeniem, nachyleniem i kategorią. Po najechaniu na profil wysokości widać podgląd panelu dokładnie w tym miejscu trasy. Z takiego podglądu pochodzą zrzuty poniżej: pokazują to samo, co kokpit w danym punkcie podjazdu.

Druga próba

12 października przejechałem trasę z Tarnowskich Gór na Górę św. Anny, 55,85 km, na trenażerze w trybie SIM: opór zmienia się według nachylenia trasy. Jechałem z planem Power Guide „Spokojnie” przy FTP 184 W: 120 W na płaskim, 130–134 W na podjazdach. Cała jazda trwała 1 h 57 min, moc znormalizowana 125 W, TSS 89.

Etap pierwszy: najstromiej na początku

Panel podjazdu w WattLog.pro: 2,1 km do szczytu, +62 m do wspięcia, nachylenie tu 5,3%, średnio do szczytu 3,0%
Pół kilometra po wjeździe na podjazd: 2,1 km i 62 m do szczytu, pod kołami 5,3%. Na profilu widać, że po tym odcinku przyjdzie szary, czyli płaski fragment.

Pierwszy kilometr to najdłuższy stromy fragment, do 5%. Widziałem, że kończy się szarym odcinkiem, więc wiedziałem, ile mam wytrzymać, zanim będzie można odetchnąć. Pojechałem go na 136–141 W, nieco nad celem 130–134 W.

Etap drugi: tu w sierpniu zawróciłem

Panel podjazdu w WattLog.pro: 1,3 km do szczytu, +30 m do wspięcia, nachylenie tu 1,7%, średnio do szczytu 2,4%
Miejsce sierpniowej zawrotki. Za mną 52 z 82 m podjazdu, przede mną wypłaszczenie i krótka końcówka.

Tu był punkt, w którym w sierpniu odpuściłem. Tym razem panel mówił wprost: 1,3 km, 30 m, średnio 2,4% do szczytu, a najbliższe kilkaset metrów prawie płasko. Zdjąłem nogę z gazu: na wypłaszczeniu jechałem średnio 59 W, a średnie tętno spadło ze 140 do 129. To nie była słabość, tylko świadomy odpoczynek przed końcówką, którą miałem przed oczami.

Etap trzeci: końcowa ściana

Panel podjazdu w WattLog.pro: 0,5 km do szczytu, +24 m do wspięcia, nachylenie tu 4,0%, średnio do szczytu 5,4%
Ostatnie pół kilometra: 24 m przy średnio 5,4%, z najbardziej stromym, pomarańczowym słupkiem tuż przed szczytem.

Ostatnie 500 m to najbardziej strome miejsce całego podjazdu, do 6%. Wiedziałem, że to już tylko 24 m, więc pojechałem je najmocniej: 155–158 W. Tętno doszło do 148.

Tak wygląda cały podjazd w liczbach, co pół kilometra:

Odcinek (km trasy)TerenMocTętnoKadencja
53,25–53,753–4%141 W13986 rpm
53,75–54,254–5%136 W14079 rpm
54,25–54,754% → 1%107 W13890 rpm
54,75–55,25płasko59 W12993 rpm
55,25–55,852% → 6%155–158 W139–14782–88 rpm

Najmocniej pojechałem koniec, a nie początek. W sierpniu było odwrotnie: najmocniejsze trzy minuty dojazdu pod sanktuarium przejechałem na 192 W, 110% ówczesnego FTP, przy tętnie 175, a potem się zatrzymałem. Tym razem najlepsze trzy minuty podjazdu to 146 W, a maksymalne tętno 148.

Jak to odczułem. Łatwiej było mi walczyć z tym podjazdem, kiedy widziałem jego poszczególne etapy. Nie jechałem pod „górę”, tylko przez trzy kawałki: stromy, płaski i krótką ścianę. Każdy miał swój koniec, który widziałem na profilu.

Audyt tempa po jeździe, który porównuje wykonanie z planem Power Guide odcinek po odcinku, miał tym razem jedną uwagę, i to nie do podjazdu: płaski odcinek przed podjazdem pojechałem za słabo, na 82% celu. Na podjazdach trzymałem się w 92–103% celu. W sierpniu ten sam audyt oznaczył cztery podjazdy z rzędu jako zbyt mocne.

Co daje panel podjazdu poza liczbami

Moc na podjeździe można rozłożyć z samym planem i licznikiem watów. Panel dokłada coś innego: wiedzę, ile wysiłku zostało i jak jest rozłożony.

Czego to nie dowodzi

Co z tego wynoszę

W sierpniu myślałem, że zabrakło mi nóg. Dane pokazały, że zabrakło mi rozkładu sił i wiedzy o tym, co jeszcze przede mną. Power Guide odpowiada na pytanie „jak mocno”. Climb view odpowiada na pytanie „ile jeszcze i jak”. W październiku w miejscu, w którym wcześniej zawróciłem, zobaczyłem 30 metrów, odpocząłem na płaskim i najmocniej pojechałem końcówkę.

Źródła

  1. Ulmer HV. Concept of an extracellular regulation of muscular metabolic rate during heavy exercise in humans by psychophysiological feedback. Experientia. 1996;52(5):416–420. doi:10.1007/BF01919309
  2. Tucker R. The anticipatory regulation of performance: the physiological basis for pacing strategies and the development of a perception-based model for exercise performance. Br J Sports Med. 2009;43(6):392–400. doi:10.1136/bjsm.2008.050799
  3. Baden DA, McLean TL, Tucker R, Noakes TD, St Clair Gibson A. Effect of anticipation during unknown or unexpected exercise duration on rating of perceived exertion, affect, and physiological function. Br J Sports Med. 2005;39(10):742–746. doi:10.1136/bjsm.2004.016980
  4. Swain DP. A model for optimizing cycling performance by varying power on hills and in wind. Med Sci Sports Exerc. 1997;29(8):1104–1108.

Trenuj mądrzej z WattLog.pro

WattLog.pro zbiera dane z trenażera i pokazuje, co realnie dzieje się z Twoją formą.

Przeanalizuj swoją jazdę — bez konta →

Wgraj plik GPX lub TCX ze Stravy albo Garmina. Jak go pobrać?

← Wszystkie wpisy na blogu