Rowerem do pracy — jak poradzić sobie z potem
Główny powód, dla którego ludzie nie jeżdżą rowerem do pracy: „będę mokry". To realne wyzwanie, ale rozwiązywalne. Oto sprawdzone strategie — od wyboru tempa po trik z mokrymi chusteczkami.
Strategia 1: Jedź wolniej
To najprostsze rozwiązanie i najczęściej ignorowane. Pocisz się, bo jedziesz za szybko. Dojazd do pracy to nie trening — jedź 70% swojego normalnego tempa. Dolicz 5 minut do czasu dojazdu, a przyjedziesz suchy.
Prosta zasada: jeśli oddychasz przez usta, jedziesz za szybko na dojazd bez prysznica.
Strategia 2: Odzież
- Jedź w stroju rowerowym, przebierz się na miejscu — koszulka rowerowa z materiału termoaktywnego odprowadza pot, a ubranie robocze czeka czyste w szafce.
- Nie przegrzewaj się — wiele osób ubiera za dużo warstw. Powinieneś czuć lekki chłód na starcie — po 5 minutach się rozgrzejesz.
- Plecak = pot na plecach — sakwy lub torba na bagażnik rozwiązują problem mokrych pleców.
Strategia 3: Na miejscu
Jeśli masz prysznic w pracy
Ideał. Jedź jak chcesz, weź prysznic, przebierz się. Wiele biur ma prysznice — pytaj, zanim założysz, że nie ma.
Jeśli nie masz prysznica
- Mokre chusteczki / wilgotna myjka — przetrzyj się w toalecie. Działa zaskakująco dobrze.
- Antyperspirant wieczorem — antyperspirant (nie dezodorant) nakładaj wieczorem — potrzebuje czasu, żeby zatkać gruczoły potowe. Rano jest za późno.
- Ochłoń przed przebieraniem — po przyjeździe daj sobie 10 minut, zanim włożysz koszulę. Pocenie trwa jeszcze chwilę po wysiłku.
- Dodatkowa koszulka — czysta bawełniana koszulka na zmianę nic nie waży.
Wybór trasy
Trasa z mniejszą liczbą podjazdów = mniej potu. Nawet jeśli jest 2 km dłuższa. Sprawdź, czy istnieje trasa wzdłuż rzeki, kanału lub na płaskim — często jest spokojniejsza niż główna droga. Więcej o planowaniu trasy do pracy.
Rower też ma znaczenie
- Rower miejski z prostą pozycją — mniejszy opór powietrza od frontu, ale lepszy przepływ powietrza dookoła ciała
- Opony gładkie, napompowane — mniejsze opory = mniej wysiłku = mniej potu
- Przerzutki — lekki bieg na podjazdach zamiast „walki" na ciężkim przełożeniu